Tip: Wygrana Chelsea
Chelsea musiała udowodnić swoją odporność w meczu z West Hamem, kiedy po czerwonej kartce dla Cole’a Palmera i szybkim golu rywali potrafiła odwrócić losy spotkania i ostatecznie zwyciężyć 5:1. Drużyna Enzo Mareski wyglądała bardzo dobrze zorganizowana, potrafiła wykorzystać szeroką kadrę, a bramki rozłożyły się na kilku zawodników. Sporo uwagi przyciągnął historyczny moment – 18-letni Estevao Willian zaliczył asystę, stając się najmłodszym piłkarzem Chelsea w historii Premier League z takim osiągnięciem. Chelsea miała także udane przygotowania i weszła w sezon z dużą pewnością siebie. Fulham zremisowało z Manchesterem United, pokazując, że może walczyć z mocnym rywalem, ale ich obrona na wyjazdach pozostaje od lat problemem. The Cottagers nie zachowali czystego konta w dziewięciu ostatnich ligowych spotkaniach na wyjeździe – to niepokojąca statystyka przed wizytą na Stamford Bridge. Fulham jest też mocno zależne od formy Rodrigo Muniza, podczas gdy Chelsea dysponuje znacznie większą liczbą opcji ofensywnych i w środku pola. Mimo że Fulham w zeszłym sezonie zaskoczyło, obecna forma i przewaga własnego boiska wyraźnie faworyzują Chelsea.
Tip: Wygrana Manchesteru United
Manchester United przeżywa trudny początek sezonu, dodatkowo pogłębiony sensacyjną porażką w Pucharze Ligi z Grimsby, która jeszcze bardziej zwiększyła presję na trenera Rubena Amorima. Mimo to Czerwone Diabły mają ogromny potencjał ofensywny i piłkarzy zdolnych rozstrzygnąć mecz w pojedynkę. Burnley jako beniaminek szybko podniosło się po słabym starcie i odniosło dwa kolejne zwycięstwa, co znacząco poprawiło pewność siebie. Scott Parker stawia na młodych piłkarzy i letnie transfery, a jego drużyna udowodniła, że potrafi być groźna. Jednak przeciwko United będą musieli skupić się przede wszystkim na obronie, ponieważ Old Trafford to zawsze trudne miejsce do gry. Statystyki przemawiają jednoznacznie: United bardzo rzadko tracą punkty u siebie w meczach z beniaminkami. Choć Burnley ma waleczny charakter i kilku obiecujących napastników, różnica jakości jest wyraźna. United potrzebują zwycięstwa, aby uspokoić atmosferę, a wsparcie własnych kibiców powinno im w tym pomóc.
Tip: Wygrana Tottenhamu
Tottenham pod wodzą Thomasa Franka rozpoczął sezon idealnie, a zwycięstwo na Etihad z Manchesterem City to prawdziwy pokaz siły. Drużyna prezentuje się taktycznie bardzo zdyscyplinowana, ma solidną obronę i skuteczny atak. Richarlison i Brennan Johnson udowodnili, że potrafią strzelać nawet przeciwko najmocniejszym przeciwnikom. Spurs mają także szansę wygrać trzeci mecz z rzędu i umocnić się na pozycji lidera – to rzadkość w historii klubu. Bournemouth co prawda pokonało Wolves, ale brak im regularności i zawiedli w Pucharze Ligi przeciwko Brentfordowi. Ich wyjazdowe mecze w Londynie często kończą się remisami, ale przeciwko drużynie w takiej formie będzie bardzo trudno. The Cherries opierają się na Marcusie Tavernierze i Evanilsonie, ale to może być za mało przeciwko dobrze zorganizowanej defensywie Spurs. Jeśli gospodarze powtórzą intensywność z meczu na Etihad, trzy punkty zostaną w północnym Londynie.
Tip: Wygrana Brentfordu
Sunderland wciąż szuka równowagi po powrocie do Premier League, a porażki z Burnley i Huddersfield w Pucharze Ligi pokazały ich słabości. Obrona jest osłabiona kontuzjami, a brak Daniela Ballarda szczególnie daje się we znaki. Mimo to Czarnym Kotom nie można odmówić energii i wsparcia własnych kibiców, co może mieć znaczenie. Brentford natomiast prezentuje się regularnie dobrze na wyjazdach, zdobywając w 2025 roku więcej punktów w delegacjach niż większość drużyn. Nowy trener Keith Andrews wprowadził organizację i umiejętność szybkiego wykorzystywania błędów rywali. Zwycięstwa nad Aston Villą i Bournemouth dowodzą, że Pszczoły potrafią wygrywać także z mocniejszymi zespołami. Historia również im sprzyja – Brentford ma dobrą serię zwycięstw z beniaminkami. Sunderland musiałby zagrać wyjątkowo skutecznie w ataku, aby sprawić niespodziankę, w przeciwnym razie to Brentford jest wyraźnym faworytem.
Tip: Everton lub remis
Wolves rozpoczęli sezon od dwóch porażek i dopiero w Pucharze Ligi udało im się przełamać, odwracając losy meczu z West Hamem. Odejścia kluczowych zawodników, takich jak Cunha i Aït-Nouri, osłabiły kadrę, choć Strand Larsen nadal daje jakość w ataku. Everton przeszedł tymczasem dużą transformację, a transfer Jacka Grealisha i innych wzmocnień dodał zespołowi blasku. Dwa zwycięstwa u siebie na początku pokazały, że The Toffees mogą grać atrakcyjny futbol i nawiązać do dobrej końcówki poprzedniego sezonu. Na wyjazdach są tradycyjnie mniej groźni, ale ich obrona wygląda stabilniej. Wolves mają atut własnego boiska, ale ich słaba forma i długa seria niepowodzeń mogą ciążyć. Everton sprawia wrażenie drużyny silniejszej mentalnie i pewniejszej siebie, co może okazać się kluczowe. Jeśli utrzymają koncentrację, mają realną szansę zdobyć punkty w Molineux.
Tip: Wygrana Newcastle
Leeds rozpoczął sezon od zwycięstwa z Evertonem, ale szybko wrócił na ziemię – wysoka porażka z Arsenalem i odpadnięcie z Pucharu Ligi w meczu z Sheffield Wednesday obnażyły ograniczenia. Daniel Farke musi radzić sobie z kontuzjami kluczowych graczy, a skuteczność w ataku pozostawia wiele do życzenia. Ich imponująca seria bez porażki na Elland Road daje pewną nadzieję, ale Premier League to zupełnie inny poziom niż Championship. Newcastle mimo porażki z Liverpoolem pokazało walkę i jakość, nawet bez kilku gwiazd. Eddie Howe potrafi przygotować drużynę na wielkie mecze, a kadra Srok jest wyraźnie mocniejsza niż Leeds. Historia również sprzyja gościom, którzy regularnie punktują przeciwko beniaminkom. Leeds może liczyć na doping własnych kibiców, ale obecna forma nie sprzyja optymizmowi. Newcastle powinno potwierdzić swoją wyższość.
Tip: Wygrana Manchesteru City
Brighton rozpoczął sezon słabo – remis z Fulham i porażka z Evertonem pokazały, że drużyna Fabiana Hürzelera wciąż szuka formy. Obrona wygląda na niepewną, a brak kilku kontuzjowanych zawodników mocno osłabia zespół. Manchester City doznał bolesnej porażki z Tottenhamem, ale drużyny Guardioli słyną z natychmiastowej reakcji. Haaland, De Bruyne i Foden dają ogromną siłę ofensywną, z którą Brighton będzie miał wielki problem. City w meczach wyjazdowych potrafi zachować czyste konto i zbliża się do historycznego rekordu. Brighton co prawda w zeszłym roku zaprezentował się dobrze przeciwko City, ale obecna forma nie wskazuje na powtórkę. Różnica jakości jest wyraźna, a zmotywowani goście powinni odnieść zwycięstwo na Amex Stadium.
Tip: Wygrana Nottingham Forest
Forest dobrze rozpoczął sezon, remisując na wyjeździe z Crystal Palace – to solidny rezultat. Drużyna Nuno Espírito Santo jest stabilna, a na City Ground regularnie zdobywa punkty. West Ham znajduje się natomiast w kryzysie – wysokie porażki z Sunderlandem i Chelsea oraz odpadnięcie z Pucharu Ligi pogorszyły nastroje. Graham Potter nie znalazł jeszcze właściwej jedenastki, a obrona wygląda słabo. Statystyki są alarmujące: to najgorszy start w Premier League od lat. Historia także nie sprzyja Młotom – nie wygrali na City Ground od ponad 20 lat. Forest ma zgrany zespół i mocne wsparcie kibiców. W obecnej formie gospodarze są wyraźnym faworytem.
Tip: Liverpool lub remis
Liverpool pokazał ogromny charakter w meczu z Newcastle, kiedy mimo gry w osłabieniu i przegrywania potrafił odwrócić losy meczu w doliczonym czasie. Drużyna Arne Slota ma ogromną siłę ofensywną, choć w obronie wciąż widoczne są braki. Salah, Szoboszlai i inni tworzą atak, który potrafi rozstrzygać mecze w kluczowych momentach. Arsenal z kolei ma solidniejszą obronę i pokazał w starciu z Leeds, że potrafi być skuteczny z przodu. Jednak kontuzje Saki i Havertza mocno ograniczają ich kreatywność. Historia także jest przeciwko nim – Arsenal nie wygrał na Anfield od ponad 10 lat. Liverpool może także wyrównać klubowy rekord meczów z rzędu ze zdobytym golem. To będzie wyrównane starcie, ale czynnik Anfield może okazać się decydujący.
Tip: Aston Villa lub remis
Aston Villa ma problemy ze skutecznością i po dwóch kolejkach ma na koncie tylko jeden punkt. Mimo to na Villa Park są bardzo mocni i od ponad roku pozostają tam niepokonani. Ich ofensywa opiera się głównie na Olliem Watkinsie i Moussie Diabym, którzy muszą poprawić wykończenie. Crystal Palace pod wodzą Olivera Glasnera prezentuje się stabilnie, pozostaje niepokonane i awansowało do fazy grupowej Ligi Konferencji. Orły mają solidną obronę, a w ataku błyszczy szybki i groźny Ismaila Sarr. W poprzednim sezonie Palace było lepsze w bezpośrednich starciach i odniosło nawet przekonujące zwycięstwo. Mimo to domowa forma Aston Villi to ogromny atut. To zapowiada się na wyrównany mecz, ale przewaga własnego boiska może przechylić szalę na stronę gospodarzy.